>>


Strona współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego www.efs.gov.pl
Recenzja spektaklu "WAKACJUSZKA"
 
 
 
"Wakacjuszka"
...czyli życie za wielką wodą

 
Krośnieński Dom Kultury zaoferował nam dobry spektakl na inaugurację Jesiennych Spotkań Teatralnych. (...) "Wakacjuszka" to satyra na tych Polaków, którzy wyemigrowali "za chlebem", za wielką wodę. To próba obalenia mitu "mlekiem i miodem płynącej" Ameryki. Historia polskiej naiwności, beznadziei, specyficznej zaradności życiowej, ale także historia zagubionej osoby, która szuka w przedziwny sposób szczęścia i spełnienia, której ideały zacierają się, a wartości zmieniają. To wreszcie świetna komedia. Mimo że z pozoru absurdalna, to tak naprawdę autentyczna, której scenariusz oparty jest na książce syntezującej historie prawdziwe z życia Polaków na obczyźnie. Rolę Amelii - główną i jedyną (był to bowiem teatr jednego aktora) - zagrała Emilia Krakowska, której ostatnimi czasy w rolach komediowych nie dane nam było oglądać.Nie znaczy to jednak, że popularna Gabrysia z "Na dobre i na złe" sobie nie poradziła. Nic z tych rzeczy. Udowodniła za to, że jest bardzo dobrą aktorką, a warsztatu mogłoby jej pozazdrościć młode pokolenie aktorów, którzy często na miano aktora nie zasługują. Czym więc Emilia Krakowska tak mnie zadziwiła? Niewątpliwie żywą i energiczną grą, sposobem nawiązywania kontaktu z publicznością i ogólnie umiejętnością "stawania się" graną przez siebie postacią. Nie znudziłem się przez te 50 minut monologu, który wygłaszała Amelia. Nie znudziłem się, a teoretycznie powinienem, ponieważ 50 minut ciągłej gadaniny kogokolwiek jest już z definicji nużące. I to właśnie był wielki plus przedstawienia. Choć akcji jako takiej nie było (była tylko lekko zarysowana: przygotowywanie się bohaterki do wizyty gościa), to widz nie czuł zmęczenia. Sugestywna gra aktorki i świetnie skonstruowane wypowiedzi sprawiły, że sztuka jest godna polecenia. Jest godna polecenia tym bardziej, że niesie ze sobą bardzo ważne przesłania, które każdy odbiorca indywidualnie interpretuje. Nie jest to sztuka dla sztuki, ale subtelny środek wyrażania poglądów i opinii autorów. Już na początku wspomniałem, a teraz przypomnę - spektakl porusza ważne problemy społeczne, tak znaczące dla przyszłości naszego kraju. Komedia posłużyła tu za środek do wyrażenia wcale nie komediowych treści. I to w inteligentny sposób.
 
Jeśli chodzi o scenografię, to nie było żadnych fajerwerków. Wszystko działo się w "po amerykańsku" wystrojonym domu. Było jednakże coś, co te fajerwerki zastępowało. Była to urna z prochami męża Amelii, do której ta bardzo często... mówiła. Choć obecność jej wymuszona jest zapewne przez scenariusz, to i tak pozostaje ciekawym urozmaiceniem. Muzyczna i dźwiękowa oprawa sztuki to ciągle przewijające się motywy z amerykańskich musicali (...)
 
Autor: Sodolak
     Aktualności       Oferta       Artyści       Galeria       Media       Przyjaciele       Kontakt                                               design by anfit